Aktualności
data: 12.09.2009
Cywilizacja Zachodnia choć dąży do globalizacji, podkreśla ważność jednostki, jej prawo do wolności w każdym względzie. „Jesteś najważniejszy”- dlatego masz prawo do samostanowienia o sobie, edukacji, walki gdy ktoś próbuje cię skrzywdzić. Czy jest w tym coś złego? Wydawać by się mogło że nie, choć czasami wydaje mi się że ta dbałość o siebie jest trochę za daleko posunięta. Z łatwością pozbędę się męża, żony, ponieważ nie spełnia moich wymagań, zostawię dziecko pod opieką niani, ponieważ kariera jest dla mnie najważniejsza. Jestem kimś ważnym (a dla siebie nawet najważniejszym) dlatego moje pragnienia są najważniejsze. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie uważam, że teraz powinniśmy zacząć propagandę pt.: „ Jesteś nikim”. Pozwolę sobie powtórzyć że chodzi mi raczej o skalę zjawiska oraz konsekwencje takiego podejścia do życia.
W kulturze wedyjskiej mówi się o pięciu rodzajach zobowiązań jakie ma każdy kto pojawił się na tym świecie. Są to zobowiązania wobec: mędrców, bogów, zwierząt, ludzi oraz przodków. Dlaczego? W myśl tradycji bogowie odpowiedzialni są za deszcze, wiatry, słońce, przypływy, innymi słowy- naturę, której sami nie jesteśmy w stanie kontrolować. Od nich więc zależy nasz codzienny posiłek, ilość wody w rzekach, pogoda.
Mędrcy dają nam wiedzę. Jak moglibyśmy poradzić sobie, rozwijać się bez nich? Mówi się o nich nawet, że dają nam drugie życie. Jeśli rzeczywiście dają nam wiedzę duchową dzięki której nasze życie zmienia się, ofiarowują nam najcenniejszy dar jaki można tylko sobie wymarzyć!
Zwierzęta? Niektórym mogą kojarzyć się z kotletem na talerzu lub koniem ciągnącym wóz. Ale przecież ich rola nie ogranicza się tylko do tych dwóch funkcji. Z całą pewnością procentowo są od nas, ludzi dużo liczniejsze. Nie będę opisywać wszystkich funkcji które pełnią w przyrodzie. Wystarczy by każdy pomyślał co dzieje się kiedy ginie tylko jeden z gatunków. Równowaga w przyrodzie (której jesteśmy częścią) zostaje zakłócona.
Ludzie? Jem chleb, który ktoś upiekł, noszę ubranie które ktoś uszył, śpię na łóżku które ktoś zrobił, mieszkam w domu, który ktoś wybudował. Jak dałabym sobie radę bez pomocy innych osób?
Przodkowie? Dali mi ciało, opiekę kiedy byłam mała. Bez ich troski i poświęcenia nie byłabym dzisiaj tym kim jestem. Co więcej-w ogóle by mnie nie było!
Niewinnie wygląda-jestem najważniejsza czy jestem częścią czegoś większego? Odpowiedź na to pytanie niesie ze sobą daleko posunięte konsekwencje. Jeśli nie jestem centrum wszechświata to nie mogę traktować innych osób jako przedmioty służące mojemu zadowoleniu. Nie mogę nie interesować się ekologią, bo przecież będą tu następni, dla których też musi wystarczyć wody, nieba, świeżej trawy, śpiewających ptaków. Nie mogę, nie chcę zabijać zwierząt ani żadnych innych stworzeń niepotrzebnie.
Być zobowiązanym oznacza być wdzięcznym, doceniać wkład innych osób, czy stworzeń. Zdawać sobie sprawę, że jest się małym trybikiem w wielkiej maszynie otaczającego nas świata. Brzmi „dołująco”? Czy ja wiem? Według mnie to bardziej naturalne podejście do życia. To umiejętność doszukiwania się wkładu innych w tworzenie świata takim jaki jest. To nauka wdzięczności za piękną pogodę, zielone drzewo przy drodze, buszującą w gałęziach wiewiórkę, powszedni chleb, rodzinę. To wreszcie szukanie swojego miejsca w tym wszystkim. Realnego miejsca, które wynika z realnej oceny tego kim jestem. Bo przecież nie jestem najważniejsza. Tyle ludzi umiera co dzień, czasem nawet wielkich, a świat nadal istnieje. Kiedy próbuję ulepszać naturę, ta wykręca się fundując kolejny rodzaj wirusa czy alergii. Najważniejsze są moje zarobki, nawet jeśli spuszczam ścieki ze swojej fabryki do rzeki? Za chwilę sama muszę pić tą wodę co ma wpływ na jakość i długość mojego życia. Niezależna czy zależna? Ja wybrałam już określony światopogląd lecz na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
PS. Bhaktowie spłacają wszystkie te zobowiązania angażując się w życie duchowe, a szczególnie intonowanie świętych Imion Pana, inni zaś poprzez studiowanie świętych ksiąg, spełnianie ceremonii śraddha, agni-hotry, przyjmowanie gości czy dokarmianie zwierząt.
Autor: Acintya devi dasi
« Wstecz


