Oficjalna strona Świątyni Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny w Mysiadle
W służbie dla Jego Boskiej Miłości A.C. Bahaktivedanty Swamiego Śrila Prabhupady
Czy odwiedzasz nas
po raz pierwszy?
Zapoznaj się z podstawami kultury Waisznawy oglądając naszą prezentację
Zapraszamy do naszej świątyni na spotkanie otwarte
i wyklad w każdą niedzielę od godziny 13:00
Świątynia Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny
  • Wspólne intonowanie mantry
    Hare Kryszna
  • Wykład z filozofii na podstawie
    Bhagavad-gity
  • Wegetariańska uczta
Inaczej o inspiracji

Artykuł ten zajmuje się badaniem procesu zdobywania wiedzy w nauce, matematyce i sztuce. Skupimy się tu głównie na formo­waniu koncepcji oraz hipotez w nauce i matematyce, ponieważ metodyczna natura tych gałęzi wiedzy stawia interesujące nas zjawisko w szczególnie wyraźnej perspektywie.

Ukażemy tu państwu, że zjawisko nazywane zazwyczaj inspi­racją jest bardzo istotną częścią procesu zdobywania wiedzy we współczesnej nauce i matematyce, a także w sztuce twórczej (np. w muzyce). Będziemy starali się dowieść, że zjawisko in­spiracji nie może zostać wyjaśnione przy użyciu mechanicznych modeli natury zgodnych ze współczesnymi teoriami fizyki i che­mii. Przedstawimy także alternatywę takich modeli - zarys niemechanistycznej teorii opisu natury. Teoria ta dostarcza bez­pośredniego wyjaśnienia inspiracji, ale jednocześnie jest na tyle ogólna i szeroka, że zawiera w sobie współczesne teorie fizyki jako przypadek graniczny.

Współcześni naukowcy zdobywają wiedzę zasadniczo przy uży­ciu tzw. metody hipotezyjno-dedukcyjnej. Metoda ta polega na tym, że formułuje się hipotezy, które są następnie sprawdzane przy użyciu obserwacji eksperymentalnej. Badający uznają słuczność hipotez tylko wtedy, gdy nie są one sprzeczne z infor­macjami uzyskiwanymi w wyniku obserwacji. Istnieje też zasada, za każda hipoteza sprzeczna z obserwacją musi zostać odrzuco­na. Przeprowadzono wiele badań nad tą metodą, ale badania te zajmowały się w zasadzie jedynie stroną dedukcyjną - proces formułowania hipotez (który przecież jest równie istotny co dedukcja) był analizowany bardzo rzadko. Naszym pytaniem jest więc: "Skąd biorą się hipotezy?"

Jest rzeczą oczywistą, że naukowcy nie mogą stosować ja­kiegoś bezpośredniego procesu, który umożliwiałby formułowanie hipotez krok po kroku z surowych wyników obserwacji. Aby w ogóle można było wykorzystać wyniki obserwacji, konieczne jest posiadanie hipotez roboczych, gdyż inaczej informacje takie będą jedynie dezorientującą masą symboli (lub obrazów i dźwię­ków), przedstawiającą wartość taką samą, jak tabela liczb loso­wych . Wypowiadając się na ten temat, Albert Einstein powie­dział: "Pamiętanie o wszystkim, co się widziało, może być heurystycznie pożyteczne. Próbowanie opierania jakiejś teorii na samych wielkościach obserwowanych jest jednak rzeczą całkowi­cie niewłaściwą. Tak naprawdę to jest zupełnie na odwrót - to właśnie teoria determinuje to, co jesteśmy w stanie zaobserwować." [Przypis 1]

Czysta matematyka posługuje się ekwiwalentem metody hipotezyjno-dedukcyjnej. Hipotezami są tu proponowane systemy ma­tematycznego rozumowania mające udzielić odpowiedzi na okre­ślone pytania matematyczne, a eksperymentalnym sprawdzaniem hipotez ? szczegółowe dowody matematyczne, które krok za kro­kiem ukazują słuszność określonego twierdzenia lub określonej linii rozumowania. Taki proces weryfikacji jest czymś prostym i zasadniczo mógłby być dokonywany przy użyciu komputera. Nie ma jednak żadnej systematycznej metody, która pozwalałaby krok po kroku dochodzić do dowodów matematycznych i systemów poję­ciowych, takich jak np.teoria grup czy teoria całki Lebesque'a. Dowiedziono, że dla pewnych grup pytań matematycznych nie ist­nieje żadna systematyczna procedura umożliwiająca uzyskanie odpowiedzi na każde z pytań w danej grupie. Oto prosty przy­kład z dziedziny funkcji elementarnych. (Funkcje elementarne, które zazwyczaj poznaje się na początku studiów kalkulacyj­nych, są to wszelkie funkcje zmiennej rzeczywistej zbudowane z kombinacji liczb całkowitych, sum, wykładników potęgi, ilo­czynów, funkcji wykładniczych, ciągów pierwiastków, logarytmów oraz funkcji trygonometrycznych i ich odwrotności). Dowiedzono, że nie istnieje żaden algorytm, czy też systematyczny pro­ces, przy pomocy którego można by odpowiedzieć na następujące ogólne pytanie: "Czy całka z funkcji elementarnej jest także funkcją elementarną?" [Przypis 2]

Jeśli hipotezy w nauce oraz systemy rozumowania w matema­tyce nie powstają w wyniku systematycznej procedury, to jakie jest ich źródło? Z historii nauki wynika jasno, że prawie zaw­sze hipotezy i systemy rozumowania pojawiają się w umyśle ba­dacza w wyniku nagłej inspiracji. Klasycznym przykładem może tu być odkrycie przez Archimedesa zasady szczególnej grawita­cji. Ten grecki matematyk stanął w obliczu trudnego problemu. Miał on stwierdzić bez wiercenia żadnych otworów, czy królew­ska korona jest szczerozłota, czy też tylko pozłacana. Po wie­lu bezskutecznych wysiłkach otrzymał rozwiązanie tego problemu na zasadzie nagłej inspiracji, podczas kąpieli w wannie.

Inspiracje takie pojawiają się z reguły nagle i niespo­dziewanie osobom, które wcześniej podejmowały świadome, ale bezskuteczne wysiłki rozwiązania danego problemu. Pojawiają się one zwykło kiedy badacz nie myśli o problemie w sposób świadomy i często ukazują całkowicie inny sposób patrzenia na zagadnienie - sposób,który nie był nawet brany pod uwagę przez badacza w jego świadomych poszukiwaniach rozwiązania. Inspira­cja pojawia się zazwyczaj jako nagłe uświadomienie sobie roz­wiązania problemu, a świadomości tej towarzyszy przekonanie, że rozwiązanie to jest prawdziwe i ostateczne. Badacz widzi rozwiązanie w całości, nawet jeśli jest ono bardzo rozbudowane i skomplikowane w ostatecznym zapisie.

Inspiracja odgrywa zdumiewającą i zasadniczą rolę w roz­wiązywaniu trudnych problemów w nauce i matematyce. Świadome wysiłki badacza zazwyczaj są w stanie rozwiązać jedynie pro­blemy proceduralne. Znaczący postęp w nauce prawie zawsze wią­że się z nagłą inspiracją. Życiorysy wielkich naukowców i ma­tematyków dostarczają w tej kwestii wystarczającej liczby przykładów. Typowym może tu być np. doświadczenie Karla Gaussa, matematyka żyjącego w XIX wieku, który przez wiele lat bezsku­tecznie próbował udowodnić pewne twierdzenie związane z licz­bami. Causs uświadomił sobie rozwiązanie tego problemu zupeł­nie nagle. Opisał to później w sposób następujący: "Wreszcie, dwa dni temu udało mi się. Udało mi się nie dzięki moim mozol­nym wysiłkom, ale dzięki łasce Bożej. Zagadka wyjaśniła się niby ciemność rozdarta nagłą błyskawicą. Nie jestem w stanie powiedzieć, co było nicią przewodnią, która połączyła to, co wiedziałem wcześniej, z tym,co umożliwiło mi osiągnięcie suk­cesu." [Przypis 3]

Podobnych przykładów nagłej inspiracji jest wiele. Oto następny, tym razem z życia Henri Poincare, słynnego francus­kiego matematyka z końca XIX wieku. Poincare zmagał się przez pewien czas z pewnymi problemami dotyczącymi teorii funkcji. Pewnego dnia wyjechał jednak na wycieczkę geologiczną, podczas której w ogóle nie zajmował się matematyką. W czasie tego wy­jazdu otrzymał nagłą inspirację związaną ze swoimi matematycz­nymi badaniami. Poincare opisuje to w sposób następujący: "W chwili, kiedy stawiałem swoją nogę na stopniu,przyszła do mnie nagle ta myśl. W moich poprzednich myślach nie było nic, co można by uznać za jej przygotowanie. Zrozumiałem nagle, że używane przeze mnie przekształcenia... były identyczne z przek­ształceniami geometrii nie-Euklidesowej." [Przypis 4] W jakiś czas póź­niej, po długiej i bezskutecznej pracy nad zagadnieniem pozor­nie nie związanym z poprzednim, Poincare uświadomił sobie nag­le ("z taką samą przejrzystością, nagłością i bezpośrednią pewnością" [Przypis 5]), że połączenie tego zagadnienia z poprzednią in­spiracją może być istotnym krokiem naprzód w prowadzonych przez niego badaniach nad teorią funkcji. Trzecia nagła Inspi­racja dostarczyła temu matematykowi ostatecznego argumentu po­trzebnego do zakończenia jego pracy.

Jak mówiliśmy już o tym wcześniej, inspiracje mają miejsce zazwyczaj po stosunkowo długim okresie intensywnych, ale bez­skutecznych wysiłków w celu świadomego rozwiązania problemu. Nie jest to jednak zasada bezwzględna. Oto przykład z innej dziedziny ludzkich wysiłków - tworzenia muzyki. Wolfgang Mo­zart opisał kiedyś w jaki sposób komponował swoje utwory: "Kiedy czuję się dobrze i mam dobry humor albo kiedy jestem na przejażdżce lub przechadzam się... myśli tłoczą mi się do gło­wy tak łatwo, jak tylko można sobie wyobrazić. Skąd i jak się one biorą? Zupełnie nie wiem i nie mam z tym procesem nic wspólnego... Kiedy mam już główny temat, przychodzi następna melodia i łączy się z poprzednią zgodnie z potrzebami kompozy­cji jako całości... W takiej chwili moja dusza rozpala się od inspiracji, chyba że zdarzy się coś, co rozproszy moją uwagę. Dzieło rośnie, a ja rozwijam je ciągle, widząc je coraz wyraź­niej, aż w końcu cały utwór jest już gotowy w mojej głowie ? na­wet jeśli jest długi... To wcale nie przychodzi do mnie stop­niowo, a poszczególne części kompozycji nie są dopracowane w każdym szczególe. To dzieje się dopiero później. Moja wyobraź­nia pozwala mi jednak słyszeć całość". [Przypis 6]

Przykłady te ukazują nam dwa istotne aspekty zjawiska ins­piracji; po pierwsze,źródło" inspiracji znajduje się poza świa­domą percepcją doznającego, a po drugie ? inspiracja dostarcza doznającemu informacji nieosiągalnych przez jakikolwiek świa­domy wysiłek. Te dwa aspekty spowodowały, że Poincare i jego zwolennik, Hedamard, przypisali inspirację czemuś, co Poincare nazwał "jaźnią podświadomą" i utożsamiał z podświadomością, czy też jaźnią nieświadomą, psychoanalityków. Poincare doszedł w tej dziedzinie do pewnych interesujących wniosków: "Jaźń pod­świadoma nie jest pod żadnym względem niższa od jaźni świado­mej ? nie jest ona czymś czysto automatycznym; posiada zdol­ność rozróżniania; jest taktowna i delikatna; wie jak dokonać wyboru; może przepowiadać przyszłość. Cóż jak tu mówię? Potra­fi ona przepowiadać przyszłość daleko lepiej niż jaźń świado­ma, ponieważ osiąga sukces tam, gdzie jaźń świadoma zawiodła. Jednym słowem, czyż jaźń podświadoma nie jest wyższa od jaźni świadomej?" [Przypis 7] Po postawieniu tego pytania Poincare wycofuje się jednak: "Czy ta odpowiedź twierdząca jest na nas wymuszona przez przedstawione przeze mnie fakty? Przyznają, Afi myśl o pogodzeniu się z tym jest dla mnie czymś nie do zniesienia". [Przypis 8] Poincare przechodzi następnie do szkicowania mechanicznego wy­jaśnienia tego, w jaki sposób jaźń podświadoma (którą Poincare przedstawia jako automat) może wywoływać obserwowane przez nas zjawisko inspiracji.

Zbadajmy więc dokładnie wszelkie argumenty tego mechanicz­nego wyjaśnienia inspiracji. W chwili obecnej kwestia ta jest rzeczą szczególnie istotną, ponieważ dominująca współczesną naukę filozofia materialistyczna twierdzi, że umysł jest tylko maszyną, i że wszelkie zjawiska umysłowe (włączając w to świa­domość) są jedynie produktami oddziaływań mechanicznych. Uważa się, że tą maszyną umysłu jest mózg, którego podstawowymi ele­mentami funkcjonalnymi są (w opinii naukowców mechanistycznych) komórki nerwowe i być może także jakieś systemy wzajemnie od­działywujących na siebie makromolekuł wewnątrz tych komórek. Wielu współczesnych naukowców wierzy, że cała aktywność mózgu jest jedynie rezultatem wzajemnych oddziaływań (zgodnych ze znanymi nam prawami fizyki) tych elementów. Na tyle, na ile jest nam wiadomo, nikt jeszcze nie sformułował trafnej definicji różnicy pomiędzy maszyną świadomą a nieświadomą, ani nawet nie przedstawił w jaki sposób maszyna może być w ogóle świado­ma. W rzeczywistości wszelkie próby opisywania jaźni w ujęciu mechanicznym skupiają się wyłącznie na kopiowaniu zachowania zewnętrznego przy użyciu środków mechanicznych. Naukowcy zaj­mujący się tym zagadnieniem całkowicie ignorują doświadczenia własnej świadomości,odbierane subiektywnie przez każdą indywi­dualną osobę. Takie właśnie podejście do jaźni charakteryzuje współczesną psychologię behawiorystyczną. Psychologia ta zo­stała formalnie przedstawiona przez angielskiego matematyka A.M. Turgina, który twierdził, że ponieważ wszystko, co robi człowiek, może być zrobione także i przez komputer; człowiek jest po prostu jedynie maszyną.

Przyjmijmy na chwilę to podejście behawiorystyczne i roz­ważmy kwestię tego, w jaki sposób zjawisko inspiracji może zo­stać skopiowane przez maszynę. Poincare sugeruje, że jaźń pod­świadoma zestawia w sposób przypadkowy wiele kombinacji symbo­li matematycznych, aż wreszcie trafia na układ spełniający istniejące w świadomym umyśle pragnienie uzyskania określonego rodzaju matematycznego rezultatu. Poincare sugeruje, że świa­domy umysł nie odbiera kombinacji bezużytecznych, ale natych­miast reaguje na utworzenie kombinacji zadowalającej. Twierdzi on,że jaźń podświadoma jest w stanie zestawić olbrzymią ilość kombinacji v; bardzo krótkim czasie i wszystkie te kombinacje są oceniane natychmiast po sformułowaniu, zgodnie z ustalonymi przez świadomy umysł kryteriami zadowalającego rozwiązania.

Pierwszym krokiem w ocenie tego modelu będzie ustalenie liczby kombinacji symboli mogących powstać w mózgu w jakimś rozsądnym przedziale czasu. Przyjmując, że w jednym angstremie sześciennym mózgu w ciągu jednej bilionowej części sekundy zo­staje utworzona i oceniona jedna kombinacja symboli, i że pro­ces ten trwa sto lat, otrzymujemy liczbę 3,2 x 10 . Mimo iż liczba ta jest niezwykle zawyżoną oceną możliwości mózgu (mo­żliwości określanych zgodnie z naszą obecną znajomością praw natury), to jednak jest ona znikomo mała w stosunku do ogólnej liczby możliwych kombinacji symboli,które należało by utworzyć, aby trafić na dowód określonego twierdzenia matematycznego średniej trudności. Przy szczegółowym przedstawieniu linii ro­zumowania matematycznego widzimy, że na każdym kolejnym kroku pojawia się wiele kombinacji symboli możliwych do zapisania.

Patrząc w ten sposób, określony argument matematyczny wygląda jak ścieżka prowadząca przez drzewo,które posiada wiele kolej­nych poziomów rozgałęzień. Przedstawia to poniższy rysunek. Liczba gałęzi takiego drzewa rośnie wykładniczo, a wykładni­kiem jest tu liczba kolejnych wyborów. Liczba kolejnych wybo­rów jest w przybliżeniu proporcjonalna do długości argumentu. W miarę wzrostu długości argumentu, liczba gałęzi szybko prze­kracza wielkość rzędu 10 , 10 . Dla przykładu weźmy pod uwagę pisanie zdań w jakimś języku symbolicznym, którego zasa­dy gramatyczne są takie, że na każdy kolejny symbol przypadają średnio dwie możliwości wyboru. Zakładając, że nasza treść bę­dzie miała długość 333 symboli, wystąpi na tej długości oko­ło z 333 = 10100 zdań gramatycznych.

Często nawet bardzo krótkie argumenty matematyczne przy pełnym, szczegółowym zapisie zajmują bardzo dużo miejsca. Za­pis wielu dowodów matematycznych składa się ze znacznej ilości stron skonsensowanej ekspozycji, w której opuszczono zapis wielu zasadniczych kroków, gdyż czytelnik może zrobić je samo­dzielnie. Widzimy więc, że istnieje bardzo znikoma szansa po­jawienia się właściwego argumentu w formie przypadkowej kombi­nacji jak sugeruje to Poincare w swoim mechanistycznym modelu procesu inspiracji. Zjawisko inspiracji wiąże się wyraźnie z procesem dokonywania wyboru w sposób raczej bezpośredni ? pro­cesem, w którym olbrzymia większość możliwości kombinacji argu­mentów w ogóle nie jest brana pod uwagę. Proces ten musi speł­niać określone wymagania. Podamy teraz przykłady matematycz­nych inspiracji, które pozwolą nam zrozumieć to bardzo jasno.

Zdarza się często, że rozwiązanie jakiegoś trudnego problemu matematycznego jest uzależnione od odkrycia podstawowych zasad i zależności matematycznych związanych z danym problemem. Do­piero po zrozumieniu tych zasad i systemów rozważany problem staje się łatwiejszy do "ugryzienia". Z tych to właśnie wzglę­dów, pewne trudne problemy pozostawały nierozwiązane przez wiele lat. W międzyczasie matematycy stopniowo rozwijali różne skomplikowane techniki przeprowadzania dowodów, aż wreszcie problem zostawał rozwiązany. Bardzo interesujące jest jednak to, że czasami nagła inspiracja pozwalała przeskoczyć ponad tym stopniowym procesem rozwojowym. Istnieje kilka przypadków podania przez słynnych matematyków gotowych wyników prac bez przytaczania dowodów. Wyniki te zostały udowodnione dopiero przez późniejszych badaczy, którzy dokonali tego jedynie dzię­ki temu, że stopniowo poznano bardzo rozbudowane systemy za­leżności matematycznych tworzących podłoże rozważanego proble­mu.

Oto dwa przykłady:

Pierwszy związany jest z funkcją zeta, badaną przez niemiec­kiego matematyka Bernharda Riemana. Tuż przed swoją śmiercią, Rieroan pozostawił notatkę, w której opisał niektóre własności tej funkcji odnoszące się do teorii liczb pierwszych. Nie na­pisał on niczego,co mogłob" naprowadzać na dowód tych własnoś­ci i minęło wiele lat zanim inni matematycy zdołali je udowod­nić. Jednej z tych własności nie udowodniono jednak do dnia dzisiejszego, mimo iż w ciągu ostatnich 75 lat włożono w to olbrzymią ilość pracy. Wypowiadając się o tych własnościach funkcji zeta, które zostały już udowodnione, Jacąues Hadamard powiedział: "Uzupełnienie pracy Riemana stało się możliwe je­dynie dzięki faktom, które w jego czasach były zupełnie nieznane. Jeśli chodzi o jedną z opisanych przez niego własności, to jest zupełnie niepojęte, w jaki sposób Rieman mógł ją odkryć bez znajomości kilku z tych ogólnych praw, a przecież jego notatki nic o nich nie wspominają". [Przypis 9]

Życie francuskiego matematyka, Evariste Galois'a dostarcza nam podobnego przykładu.Matematyk ten znany jest przede wszyst­kim ze swojej rozprawy (napisanej szkicowo w pośpiechu tuż przed śmiercią), która zupełnie zrewolucjonizowała algebrę. My jednak zajmiemy się twierdzeniem, o którym Galois mówi (nie dowodząc niczego) w liżcie do swojego przyjaciela. Zdaniem Hadamarda, w obrębie wiedzy matematycznej tamtych czasów, twier­dzenie to nie mogło być nawet zrozumiane. Stało się ono zrozu­miałe dopiero po wielu latach, po odkryciu pewnych ogólnych zasad. Hadamard zwraca uwagę, że "1) Galois musiał w pewien sposób uświadomić sobie te zasady; 2) zasady te musiały tkwić podświadomie w jego umyśle, ponie­waż w ogóle o nich nie wspomina, mimo iż są one same w so­bie znacznym odkryciem". [Przypis 10]

Wydaje się więc, że stanowiący podstawę inspiracji matema­tycznej proces wyboru może wykorzystywać rozbudowane i skompli­kowane zasady ogólne, które są całkowicie nieznane świadomemu umysłowi badacza. Niektóre przekształcenia występujące w dowo­dach twierdzeń Riemana są niezwykle złożone i zajmują wiele stron (a nawet tomów) bardzo skrótowej ekspozycji matematycz­nej . Naprawdę bardzo trudno jest zrozumieć, w jaki sposób me­chaniczny proces prób i błędów (np. taki, jaki opisuje Poincare) mógłby wykorzystywać tego rodzaju ogólne zasady. Z drugiej strony, jeżeli istnieją jakieś inne,prostsze rozwiązania, dzię­ki którym możnaby ominąć te skomplikowane przekształcenia, to pozostały one nieznane aż do dnia dzisiejszego, mimo intensyw­nych poszukiwań na tym polu.

Proces wyboru stanowiący podstawę inspiracji matematycznej musi także korzystać z kryteriów wyboru, które są niezwykle subtelne i trudne do zdefiniowania. Wysokiej klasy praca matematyczna nie może być oceniana przy użyciu tylko i wyłącznie oklepanych zasad logiki. Ocena taka wymaga wrażliwości emocjo­nalnej, wyczucia piękna, harmonii i innych subtelnych cech estetycznych. Mówiąc o tych kryteriach, Poincare powiedział: "Jest prawie niemożliwe, aby podać je dokładnie. Je się po prostu czuje, a nie formułuje". [Przypis 11] Prawda ta odnosi się także do kryteriów oceny dzieł artystycznych, np. utworów muzycznych. Kryteria te są bardzo realne, ale jednocześnie i bardzo trudne do precyzyjnego zdefiniowania. Jest jednak rzeczą oczywistą, że były one w pełni zaangażowane w ten tajemniczy proces, któ­ry dostarczał Mozartowi wyszukanych kompozycji muzycznych bez szczególnego wysiłku z jego strony.Mozart nawet nie wiedział, w jaki sposób wszystko to się działo. Jeżeli proces będący podłożem inspiracji nie jest intensywnym wydaniem metody prób i błędów (jak sugerował to Poincare), tylko procesem polegają­cym głównie na wyborze bezpośrednim, to możemy go wyjaśnić w ramach współczesnych koncepcji mechanistycznych jedynie przez założenie istnienia niezwykle potężnego algorytmu,wbudowanego w neuronowy obwód mózgu. Wcale nie jest jednak jasne, w jaki sposób dzięki temu algorytmowi moglibyśmy zadowalająco wyjaś­nić inspirację. W ramach tego artykułu rozważymy tę hipotezę jedynie skrótowo, a następnie przejdziemy do naszkicowania te­oretycznych podstaw alternatywnego sposobu rozumienia inspira­cji.

Hipoteza mózgowego algorytmu zmusza nas do postawienia na­stępujących pytań podstawowych:

1) Pochodzenie. Jeśli matematyczne, naukowe i artystyczne inspiracje są rezultatem pracy algorytmu neuronowego, to w ja­ki sposób powstaje sieć połączeń nerwowych stanowiąca ciało tego algorytmu? Algorytm ten z pewnością nie należy do pros­tych. Aby się o tym przekonać wystarczy wziąć pod uwagę złożo­ność automatvcznych algorytmów do dowodzenia twierdzeń zbudo­wanych do tej pory przez naukowców pracujących nad zagadnie­niem sztucznej inteligencji. [Przypis 12] Algorytmy takie stoją daleko w tyle za możliwościami istniejącymi w zaawansowanych umysłach ludzkich,a mimo to są niezwykle skomplikowane. Jeśli więc nasz hipotetyczny algorytm mózgowy jest nadzwyczaj złożony, to ja­kie jest jego pochodzenie? Trudno jest przyjąć, że powstał on w wyniku szerokiej przypadkowej mutacji genetycznej, czy też rekombinacji w jednej generacji, ponieważ znów mielibyśmy do czynienia z przypadkowym wyborem jednej z olbrzymiej liczby możliwych kombinacji. Należało by wtedy przyjąć, że genotyp Mozarta różnił się od genotypu jego rodziców (którzy byli uta­lentowani zupełnie przeciętnie) jedynie kilkoma transformacja­mi genetycznymi, o stosunkowo wysokim prawdopodobieństwie za­istnienia.

Osoby, które mają do czynienia z algorytmami, wiedzą jed­nak z własnego doświadczenia, że wymiana lub zmiana kolejności kilku symboli nie jest w stanie drastycznie podnieść sprawnoś­ci algorytmu, czy też dodać mu całkowicie nowych możliwości, które moglibyśmy uznać za godne uwagi. Gdyby zmiany takie za­szły rzeczywiście, to algorytm pierwotny uznalibyśmy najpraw­dopodobniej za wadliwą wersję innego algorytmu - algorytmu, który oryginalnie został zaprojektowany tak, aby przejawiał te własności. Wiązałoby się to z koniecznością uznania, że algo­rytm unikalnych umiejętności muzycznych Mozarta istniał w ukry­tej formie w genach jego przodków.

Dochodzimy więc teraz do ogólnego problemu wyjaśnienia po­chodzenia cech osobniczych. Zgodnie z teorią, która jest w chwili obecnej najszerzej akceptowana, wyróżnicowanie się da­nej cechy jest wynikiem tego, że była ona względnie korzystna dla utrzymania gatunku u jej posiadacza oraz jego krewnych. Zasadniczy proces selekcji odpowiedzialnej za powstanie na­szych hipotetycznych, ukrytych algorytmów, musiał więc odbyd się bardzo dawno temu, ponieważ algorytmy te są niezwykle zło­żone i najczęściej występują w formie ukrytej. W chwili obec­nej uważa się, że przez większą częśó swojej egzystencji ludz­kość znajdowała się, co najwyżej, na poziomie społeczności myś­liwych i zbieraczy. Trudno jest wyobrazió sobie, w jaki sposób w takich społecznościach,ludzie tacy jak Mozart lub Gauss mie­liby mieć szansę w pełni ujawnić swe niezwykłe zdolności. Ale jeśli nie mieli takiej szansy, to zakładany przez teorię ewo­lucji proces doboru naturalnego nie mógł tych cech wyselekcjo­nować.

W ten sposób stanęliśmy przed dylematem. Wydaje się, że wyjaśnienie pochodzenia hipotetycznych algorytmów tworzących inspirację jest równie trudne jak wyjaśnienie samej inspiracji.

2) Subikektywne doświadczenie. Jeżeli zjawisko inspiracji jest wywołane przez działanie algorytmu neuronowego, to dla­czego jest ono zazwyczaj nagłą realizacją kompletnego rozwią­zania, gdzie doświadczający nie ma świadomości przechodzenia przez stopnie pośrednie? Przykłady Riemana i Galois'a pokazu­ją, że niektóre osoby osiągają rezultat w sposób wyraźnie bez­pośredni, podczas gdy inne są w stanie sprawdzić te rezultaty dopiero po pracochłonnym procesie, wiążącym się z przechodze­niem przez wiele stopni pośrednich. Stosunkowo proste problemy są normalnie rozwiązywane przez świadomy, stopniowy proces. Dlaczego więc zainspirowani naukowcy, matematycy i artyści nie mieli świadomości przechodzenia przez bardzo istotne pośrednie szczeble procesu rozwiązywania trudnych problemów lub tworzenia dzieł sztuki, tylko nagle uświadamiali sobie ostateczne rozwią­zanie lub kształt utworu?

Widzimy więc, że nie jest łatwo wytłumaczyć zjawisko inspiracji przy użyciu mechanistycznych modeli natury zgodnych ze współczesnymi teoriami fizyki i chemii. W dalszej części tego artykułu naszkicujemy państwu niemechanistyczne wyjaśnienie al­ternatywne.

W świecie nauki, zjawisko szukania zbieżności pomiędzy współ­czesną fizyką i myślą Starożytnego Wschodu stało się czymś pow­szednim. Naukowcy znajdują intrygujące sugestie hipotez nauko­wych w Upanisadach, Bhagavad-gicie i innych tekstach wedyjskich. Szczególnie ciekawa jest pod tym względem Bhagavad-gita. Dzie­ło to ukazuje nam obraz kosmicznej realności, w którym zjawisko inspiracji ma swoje naturalne miejsce. Używając więc fundamen­talnych koncepcji przedstawionych w Bhagavad-gicie, naszkicuję teraz zarys opisu natury, który umożliwia wyjaśnienie inspira­cji w sposób bezpośredni, ale jednocześnie jest na tyle szero­ki, że zawiera w sobie współczesne teorie fizyki jako przypa­dek graniczny. Ponieważ koncepcje te przedstawimy tutaj jedynie jako temat do dyskusji i przemyśleń, nie będziemy dążyć do po­dawania jakiegoś sztywnego lub ostatecznego podejścia.

Prezentowany w Bhagavad-gicie obraz kosmicznej realności różni się od współczesnego myślenia naukowego w dwóch fundamen­talnych punktach:

  1. Świadomość jest rozumiana jako podstawowy aspekt rzeczy­wistości, a nie jako uboczny produkt kombinacji jednostek nieposiadających świadomości.
  2. Tworzący podstawę rzeczywistości, ostateczny czynnik sprawczy jest nieskończenie złożony. Jest on jednocześnie zbio­rem nieskończoności zorganizowanych form i działań.

Bhagavad-gita stwierdza, że ta podstawowa, absolutna przy­czyna wszystkich przyczyn jest świadomą istotą kosmiczną, i że manifestacje energii materialnej są przejawami świadomej woli tej istoty. Indywidualne, subiektywne jaźnie żywych istot (np. nasze) są rozumiane jako maleńkie cząstki istoty absolutnej, któ­ra posiada tą samą samoświadomą naturę. Maleńkie świadome jaź­nie mają bezpośredni, obustronny kontakt z istotą absolutną po­przez swoją świadomość. Ich kontakt z materią jest kontaktem pośrednim, gdyż odbywa się za pośrednictwem kontrolującej ma­terię istoty absolutnej.

We współczesnej nauce koncepcja ostatecznej, fundamentalnej przyczyny manifestacji zjawiakowej pojawia się w formie kon­cepcji praw natury. We współczesnej fizyce uważa się, że wszyst­kie przyczyny i skutki można sprowadzić do wzajemnych oddziały­wań podstawowych ciał fizycznych, zgodnych z fundamentalnymi pra­wami rządzącymi siłami. W chwili obecnej niektórzy fizycy uważa­ją, że te podstawowe ciała fizyczne składają się z takich czą­stek jak elektrony, miony, neutrina i kwarki, a siły dzielą się na silne, elektromagnetyczne, słabe i grawitacyjne. Historia na­uki uczy nas jednak, że uznanie tego poglądu za ostateczny było­by czymś nierozsądnym. Fizyk David Bohm powiedział: "Zawsze wy­stępuje możliwość, że istnieje nieskończona różnorodność dodat­kowych właściwości, cech, ciał rzeczywistych, systemów, pozio­mów, etc., do których odnoszą się zupełnie nowe prawa natury". [Przypis 13]

Przedstawiony w Bhagavad-gicie obraz realności daje się po­godzić ze światopoglądem współczesnej fizyki, jeżeli uznamy ma­tematyczne opisy rzeczywistości za, co najwyżej, przybliżenia. Zgodnie z tą koncepcją, w miarę jak staramy się formułować ma­tematyczne przybliżenia coraz to bliższe rzeczywistości, nasz formalizm w sposób nieuchronny rozbiega się nieograniczenie w stronę wiecznie rosnącej złożoności. Jest wiele równań, które opisują skończone aspekty rzeczywistości w sposób mniej lub bar­dziej precyzyjny, ale nigdy nie zostanie sformułowane równanie, które podsumuje wszystkie zasady związków przyczynowych.

Możemy traktować te równania jako przybliżone prawa natu­ry, reprezentujące standardowe zasady przyjęte przez istotę ab­solutną w celu zamanifestowania fizycznego wszechświata. Bhagavad-gita opisuje absolut w sposób pozornie paradoksalny - jako istotę jednostkową, a mimo to wszechprzenikającą w przestrzeni i czasie. Koncepcja taka odnosi się także do praw fizyki rozu­mianych na obecnym poziomie wiedzy naukowej, ponieważ każde z tych prawa zakłada, że pojedyncza zasada (jak np. zasada przy­ciągania grawitacyjnego z uniwersalną stałą G) działa jednoli­cie w obrębie całej przestrzeni i czasu.

Różnica pomiędzy koncepcjami współczesnej fizyki i Bhagavad-gity polega na sposobie, w jaki ostateczna zasada sprawcza przejawia swoją jedność. Wielu naukowców stawiało sobie za cel znalezienie jakiegoś jednego, niezwykle prostego równania, któ­re wyrażałoby wszystkie związki przyczynowe w formie ujednoliconej. Bhagavad-gita mówi jednakże, że jedność istoty absolutu, nie stoi ponad opisem matematycznym. Istota ta jest istotą po­jedynczą, samoświadomą oraz posiada nieskończoną wiedzę i po­tencjał - dlatego też jej matematyczny opis musiałby być nie­skończenie złożony.

Zdaniem Bhagavad-gity, zjawisko inspiracji jest efektem kontaktu wszechprzenikającej istoty absolutnej i miejscowych, świadomych jaźni. Ponieważ nieskończony potencjał istoty abso­lutnej jest dostępny w każdym miejscu, wszelkie twory artysty­czne czy matematyczne mogą bezpośrednio manifestować się w umy­słach dowolnych jednostek. Twory te manifestują się z woli isto­ty absolutnej, zgodnie z pragnieniem indywidualnej żywej istoty i pewnymi prawami psychologicznymi.

Podsumowanie

Stwierdziliśmy, że próby mechanicznego wyjaśnienia inspira­cji w oparciu o znane zasady fizyki napotykają na dwie podsta­wowe trudności. Po pierwsze, proces inspiracji może być wyjaś­niony mechanicznie tylko w przypadku założenia istnienia rozbu­dowanego algorytmu, którego ciało byłoby wbudowane w neuronowy obwód mózgu. Wyjaśnienie pochodzenia takiego algorytmu jest jed­nakże równie trudne jak wy jaśnienie samego zjawiska inspiracji. Po drugie, nawet jeśli przyjmiemy Istnienie takiego algorytmu, to wyjaśnienie mechanistyczne nie umożliwia nam zrozumienia fak­tu subiektywnego doświadczenia inspiracji, gdzie dana osoba otrzymuje rozwiązanie problemu przez nagłe objawienie, bez świa­domości przechodzenia przez szczeble pośrednie. Skoro wyjaśnie­nie inspiracji przy pomocy znanych nam związków przyczynowych jest rzeczywiście niemożliwe, to należy dążyć do zrozumienia głębszych przyczyn sprawczych działających w naturze. W prze­ciwnym razie, nie będzie istniało żadne wyjaśnienie tego zjawis­ka. W tym momencie badacze mogliby wykorzystać wizję świata pre­zentowaną w Bhagavad-gicie. Bhagavad-gita dostarcza nam szcze­gółowych informacji na temat praw, według których odbywa się wzajemny kontakt pomiędzy istotą absolutną i jaźniami jednost­kowymi. Informacje te mogą służyć jako podstawa do głębszych studiów nad zjawiskiem inspiracji.

Autor: Dr Richard Thompson (Sadaputa dasa)

Bibliografia:

  1. S.G. Brush, "Should the History of Science Be Rated X?" Science, Vol. 183, s. 1167.
  2. J.P. Jones, "Recursive Undecidability-An Exposition", American Mathematical Monthly, Sept. 1974, s. 727.
  3. J. Hadamard, The Psychology of Invention in the Mathema­tical Field (Princeton: Princeton Univ. Press, 1949), s. 15.
  4. Henri Poincare, The Foundations of Science (Lancaster, Pa.: The Science Press, 1946), s. 187-8.
  5. Ibid.
  6. Hadamard, op.cit., s. 16.
  7. Poincare, op.cit., s. 390
  8. Ibid., s. 391.
  9. Hadamard, op.cit., s. 118.
  10. Ibid, s. 120.
  11. Poincare, op.cit., s. 390.
  12. Joseph Weizenbaum, Computer Power and Human Reason (San Francisco: W.H. Freeman and Company, 1976), rozdz. 9.
  13. David Bohm, Cavsality and Chance in Modern Physics (London: Routledge and Kegan Paul Ltd., 1957), s. 133.
Odsłon: 1162
Założyciel-Acarya, Jego Boska Miłość
A.C. Bhaktivedanta Swami Śrila Prabhupada
Śrila Prabhupada powiedział

"Gdy dusza opuszcza ciało, czym ono się staje? Nie ma żadnej wartości, jest wyłącznie bryłą materii. To tak jak w przypadku samochodu. Dopóki jeździ, jest wart 100 tysięcy rupii. Jeśli jednak nie może się już przemieszczać, staje się wyłącznie bryłą żelaza, miedzi i czegoś tam jeszcze. Kto się nim wtedy interesuje? Zostaje po prostu wyrzucony. Z ciałem jest tak samo. Ma jakąś wartość tak długo, jak długo jest w nim dusza".

Dehli, 25 marca 1976 roku

Facebook
Newsletter
Dodaj do listy odbiorców
Aktualizuj preferencje
Usuń z listy odbiorców
Kalendarz (Warszawa)
25 marzec 2017
Przerwanie postu 05:26 - 09:06
Sri Govinda Ghosh - Dzień odejścia
1 kwiecień 2017
Sri Ramanujacarya - Dzień pojawienia się
5 kwiecień 2017
Rama Navami: Dzień pojawienia się Pana Śri Ramacandry
(post do zachodu słońca)
6 kwiecień 2017
Ekadasi (bez postu)
7 kwiecień 2017
Kamada Ekadasi
Damanakaropana Dvadasi
8 kwiecień 2017
Przerwanie postu 05:54 - 10:23
11 kwiecień 2017
Sri Balarama Rasayatra
Sri Krsna Vasanta Rasa
Sri Vamsivadana Thakura - Dzień pojawienia się
Sri Syamananda Prabhu - Dzień pojawienia się
Ostatni dzień Visnu Masa
12 kwiecień 2017
Pierwszy dzień Madhusudana Masa
14 kwiecień 2017
Rozpoczęcie Tulasi Jala Dan
Mesa Sankranti
18 kwiecień 2017
Sri Abhirama Thakura - Dzień odejścia
21 kwiecień 2017
Srila Vrndavana Dasa Thakura - Dzień odejścia
22 kwiecień 2017
Varuthini Ekadasi
23 kwiecień 2017
Przerwanie postu 06:12 - 10:10
26 kwiecień 2017
Sri Gadadhara Pandita - Dzień pojawienia się
29 kwiecień 2017
Aksaya Trtiya. Rozpoczęcie Candana Yatry (trwa przez kolejne 21 dni)
2 maj 2017
Jahnu Saptami
4 maj 2017
Srimati Sita Devi (małżonka Pana Śri Ramy) - Dzień pojawienia się
Sri Madhu Pandita - Dzień odejścia
Srimati Jahnava Devi - Dzień pojawienia się
6 maj 2017
Mohini Ekadasi
7 maj 2017
Przerwanie postu 04:54 - 10:00
Rukmini Dvadasi
8 maj 2017
Sri Jayananda Prabhu - Dzień odejścia
9 maj 2017
Nrsimha Caturdasi: Dzień pojawienia się Pana Nrsimhadevy
(post do zmierzchu)
10 maj 2017
Krsna Phula Dola, Salila Vihara
Sri Paramesvari Dasa Thakura - Dzień odejścia
Sri Sri Radha-Ramana Devaji - Dzień pojawienia się
Sri Madhavendra Puri - Dzień pojawienia się
Sri Srinivasa Acarya - Dzień pojawienia się
Ostatni dzień Madhusudana Masa
11 maj 2017
Pierwszy dzień Trivikrama Masa
14 maj 2017
Koniec Tulasi Jala Dan
15 maj 2017
Vrsabha Sankranti
16 maj 2017
Sri Ramananda Raya - Dzień odejścia
22 maj 2017
Apara Ekadasi
23 maj 2017
Przerwanie postu 04:29 - 08:35
Srila Vrndavana Dasa Thakura - Dzień pojawienia się
Statystyki
Ilość odwiedzin: 319 893

Bhakti Vriksha

Bhakti Wriksza - to najpełniejsza i najbardziej dynamiczna metodyka przekazywania duchowej wiedzy i jej realizacji we współczesnym świecie. Dokładamy wszelkich starań, aby zatroszczyć się o każdą początkują osobę, włączając ją do małej grupy duchowego wsparcia. Grupy spotykają się regularnie w domach prowadzących, w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Uczestnicy nawiązują serdeczne relacje przyjaźni oparte o wspólne zainteresowanie i głębokie wymiany. W programie spotkań jest poznawanie się, śpiewanie, wspólna dyskusja i elementy medytacji.

Wriksza znaczy drzewo. Pan Caitanya - założyciel ruchu sankirtanu - jest pniem drzewa Bhakti. Grupy Bhakti Wriksza są gałązkami tego pięknego, kwitnącego drzewa. W takich grupach możemy doświadczyć, płynącego od duchowych korzeni, odżywienia i wzrostu.

ZAMKNIJ

Ustawienia poczty

1.Otwórz folder „spam”.
2. Zaznacz wiadomość od www.harekryszna.pl.
3. Kliknij przycisk „To nie jest spam”.
1. Otwórz folder „spam”.
2. Zaznacz wiadomość od www.harekryszna.pl.
3. Kliknij przycisk „To nie spam”.
4. Kliknij „OK”.
1. Otwórz folder „spam”.
2. Zaznacz wiadomość od www.harekryszna.pl.
3. Kliknij przycisk „Oznacz” i wybierz polecenie „nie spam”
4. Kliknij „dalej”.
1. Otwórz folder „spam”.
2. Zaznacz wiadomość od www.harekryszna.pl.
3. Kliknij przycisk „To nie jest spam”.
1. Otwórz folder „spam”.
2. Zaznacz wiadomość od www.harekryszna.pl.
3. Najedź kursorem na przycisk „Usuń”.
4. Kliknij przycisk „Nie spam”.
1. Otwórz folder „spam”.
2. Zaznacz wiadomość od www.harekryszna.pl.
3. Kliknij kursorem na przycisk „To nie spam”
.
1. Otwórz folder „Wiadomości-śmieci”.
2. Zaznacz wiadomość od www.harekryszna.pl.
3. Kliknij link „wiadomość niebędąca śmieciem”.

ZAMKNIJ

Witamy na oficjalnej stronie Świątyni Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny (ISKCON) w Mysiadle. Jeśli po raz pierwszy spotykasz się z bhakti-yogą, czy też kulturą wedyjską lub kulturą Waisznawa - poniższa prezentacja przybliży Ci podstawowe zagadnienia związane z naszą wiarą, filozofią oraz praktyką.

  • 1. Śrila Prabhupada - założyciel-acarya Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny (ISKCON)
  • 2. Wedy - święte księgi Indii
  • 3. Intonowanie Świętych Imion Boga
  • 4. Bóstwa i świątynia
  • 5. Kuchnia wegetariańska i Prasadam

Jeśli pragniesz dowiedzieć się więcej na którykolwiek z prezentowanych tematów, zapraszamy do lektury bogatej kolekcji artykułów na naszej stronie.

Zapraszamy również do odwiedzenia naszej świątyni! W każdą niedzielę od godziny 13:00 do 15:30 organizujemy specjalny program otwarty, a w nim: wspólne medytacyjne śpiewanie, prezentacja filozofii Bhagavad-gity oraz wspaniała wegetariańska uczta. Wstęp wolny.